SCENA UKRZYŻOWANIA

CERKIEW ŚW. PARASKEWY W RADRUŻU

Z cerkwi św. Paraskewy w Radrużu pochodzi wyjątkowe arcydzieło: dwustronna, procesyjna ikona z przedstawieniem scen Ukrzyżowania i Zwiastowania. Zespół cerkiewny w Radrużu znajduje się na liście Dziedzictwa Światowego UNESCO. Zapraszam do lektury tekstu.

W moim ściennym kalendarzu karty marca i kwietnia zdobią zachwycające reprodukcje. Wracałam do tych obrazów wielokrotnie; już w poprzednich miesiącach, chcąc wyprzedzić czas, ukradkiem zaglądałam do stronic z ikonami pochodzącymi z cerkwi z podkarpackiego Radruża. Kalendarz otrzymałam na początku roku od jednego z autorów i uśmiechnęłam się wtedy do siebie. Zanim bowiem zobaczyłam wydrukowane w nim reprodukcje obiektów z maleńkiego Radruża, miałam krążący w głowie plan, a właściwie marzenie na 2026 rok. Dotyczyło ono właśnie tej maleńkiej miejscowości.

Najpierw zaintrygowała mnie sama nazwa. Radruż oznacza podobno rozdroże. Ta osada leży niemal na samej granicy. Na mapę topograficznej ukazuje się jako miejscowość zatopiona w zieleni; skala pozwala wyobrazić sobie, że tutejszy zespół cerkiewny dzieli zaledwie 500 metrów od czarnej linii granicznej. Granicę tę przecina rzeka – właściwie strumień – którego ukraińska nazwa po przekroczeniu na mapie czarnej kreski nabiera polskiego brzmienia. Pozostaje jednak wciąż tym samym strumieniem.

Gdyby zmrużyć oczy, całą scenę Ukrzyżowania z radrużańskiej ikony można by wpisać w kształt klepsydry. Zawieszone na krzyżu ciało Chrystusa wyznaczałoby strużkę przesypującego się piasku. W tle majaczą mury Jerozolimy, których wieże przypominają ogromne, wymierzone w niebo ciernie. Pod krzyżem stoją Maria i Jan Ewangelista – spokojni, skupieni, trwający w milczeniu.

Scenę tę objaśnia kilka inskrypcji. Obok ramion Chrystusa widnieje Jego imię, a u stóp dopisek: „zwycięża”. U nasady krzyża, nad czaszką i skrzyżowanymi piszczelami – symbolicznym grobem Adama – widnieje obietnica, że miejsce straceń stanie się rajem.

Ciało Chrystusa łagodnie, gotycko jeszcze opada z drewnianej konstrukcji. Przybito je gwoździami.
Ewangelie wspominają o gwoździach, lecz nie precyzują liczby. W Kościele rzymskokatolickim od około XIII wieku upowszechnił się model trzech gwoździ. Ukazywano Ukrzyżowanego o rozpostartych na drzewie krzyża ramionach, ze stopami jedna na drugiej, przebitymi wspólnym gwoździem. Dla chrześcijaństwa wschodniego oraz wczesnego średniowiecza na Zachodzie charakterystyczny pozostał jednak model czterech gwoździ: dwóch wbitych w dłonie (choć wiedza medyczna podpowiada, że delikatne kości dłoni nie utrzymałyby ciężaru ciała) oraz dwóch w stopy, przybite osobno do pionowej belki lub podnóżka. Ów podnóżek – suppedaneum – był w istocie kolejnym narzędziem męki; podparcie nóg miało bowiem na celu przedłużenie agonii skazańca.

W dolnej partii obrazu wznosi się wzgórze Golgoty, na którym trwają oranci, a ich dusze aniołowie unoszą ku niebu. Najbardziej fascynujące są ukazane na wzgórzu kwiaty. Przypominają goździki. Wedle tradycji rośliny te wyrosły z łez Matki Chrystusa, płaczącej podczas drogi krzyżowej Syna. Etymologia łacińskiej nazwy Dianthus – Kwiat Boga – nadaje im wymiar sakralny, lecz jeszcze ciekawsze są związki z nazwą angielską. Carnation może odnosić się do Incarnatio – Wcielenia.

Ta symbolika nabiera pełnego sensu, gdy spojrzymy na drugą stronę tej samej ikony procesyjnej. W umieszczonej tam scenie Zwiastowania archanioł Gabriel podaje Marii te same kwiaty. Na piersi Matki Boskiej widnieje mandorla z przedstawieniem Dzieciątka Jezus – arma christi w dłoni górującego nad sceną Boga i dzieciątko ukazane już podczas sceny zwiastowania wprowadzają pełną zapowiedź nowotestamentowych wydarzeń. Tak zamyka się teologiczna klamra: kwiat, który w scenie Zwiastowania symbolizuje przyjęcie ciała przez Boga, pod krzyżem staje się symbolem cierpienia zarówno Chrystusa jak i Jego Matki.

Przepiękna ta scena z Radruża.

Wyobrażam ją sobie na żywo, tak blisko granicy za którą toczy się wyniszczająca wojna.
I w tym kontekście, w tej ikonie wybrzmiewa dla mnie także cicha modlitwa o pokój.

Justyna Napiórkowska

 

Ukrzyżowanie
autor nieznany
rewers ikony procesyjnej z cerkwi św. Paraskewy w Radrużu
k. 1648 rok

Z cerkwi św. Paraskewy w Radrużu pochodzi wyjątkowe arcydzieło: dwustronna, procesyjna ikona z przedstawieniem scen Ukrzyżowania i Zwiastowania. Zespół cerkiewny w Radrużu znajduje się na liście Dziedzictwa Światowego UNESCO.
Zapraszamy do lektury tekstu. 

W moim ściennym kalendarzu karty marca i kwietnia zdobią zachwycające reprodukcje. Wracałam do tych obrazów wielokrotnie; już w poprzednich miesiącach, chcąc wyprzedzić czas, ukradkiem zaglądałam do stronic z ikonami pochodzącymi z cerkwi z podkarpackiego Radruża. Kalendarz otrzymałam na początku roku od jednego z autorów i uśmiechnęłam się wtedy do siebie. Zanim bowiem zobaczyłam wydrukowane w nim reprodukcje obiektów z maleńkiego Radruża, miałam krążący w głowie plan, a właściwie marzenie na 2026 rok. Dotyczyło ono właśnie tej maleńkiej miejscowości.

Najpierw zaintrygowała mnie sama nazwa. Radruż oznacza podobno rozdroże. Ta osada leży niemal na samej granicy. Na mapę topograficznej ukazuje się jako miejscowość zatopiona w zieleni; skala pozwala wyobrazić sobie, że tutejszy zespół cerkiewny dzieli zaledwie 500 metrów od czarnej linii granicznej. Granicę tę przecina rzeka – właściwie strumień – którego ukraińska nazwa po przekroczeniu na mapie czarnej kreski nabiera polskiego brzmienia. Pozostaje jednak wciąż tym samym strumieniem.Gdyby zmrużyć oczy, całą scenę Ukrzyżowania z radrużańskiej ikony można by wpisać w kształt klepsydry. Zawieszone na krzyżu ciało Chrystusa wyznaczałoby strużkę przesypującego się piasku. W tle majaczą mury Jerozolimy, których wieże przypominają ogromne, wymierzone w niebo ciernie. Pod krzyżem stoją Maria i Jan Ewangelista – spokojni, skupieni, trwający w milczeniu.

Scenę tę objaśnia kilka inskrypcji. Obok ramion Chrystusa widnieje Jego imię, a u stóp dopisek: „zwycięża”. U nasady krzyża, nad czaszką i skrzyżowanymi piszczelami – symbolicznym grobem Adama – widnieje obietnica, że miejsce straceń stanie się rajem.

Ciało Chrystusa łagodnie, gotycko jeszcze opada z drewnianej konstrukcji. Przybito je gwoździami.
Ewangelie wspominają o gwoździach, lecz nie precyzują liczby. W Kościele rzymskokatolickim od około XIII wieku upowszechnił się model trzech gwoździ. Ukazywano Ukrzyżowanego o rozpostartych na drzewie krzyża ramionach, ze stopami jedna na drugiej, przebitymi wspólnym gwoździem. Dla chrześcijaństwa wschodniego oraz wczesnego średniowiecza na Zachodzie charakterystyczny pozostał jednak model czterech gwoździ: dwóch wbitych w dłonie (choć wiedza medyczna podpowiada, że delikatne kości dłoni nie utrzymałyby ciężaru ciała) oraz dwóch w stopy, przybite osobno do pionowej belki lub podnóżka. Ów podnóżek – suppedaneum – był w istocie kolejnym narzędziem męki; podparcie nóg miało bowiem na celu przedłużenie agonii skazańca.

W dolnej partii obrazu wznosi się wzgórze Golgoty, na którym trwają oranci, a ich dusze aniołowie unoszą ku niebu. Najbardziej fascynujące są ukazane na wzgórzu kwiaty. Przypominają goździki. Wedle tradycji rośliny te wyrosły z łez Matki Chrystusa, płaczącej podczas drogi krzyżowej Syna. Etymologia łacińskiej nazwy Dianthus – Kwiat Boga – nadaje im wymiar sakralny, lecz jeszcze ciekawsze są związki z nazwą angielską. Carnation może odnosić się do Incarnatio – Wcielenia.

Ta symbolika nabiera pełnego sensu, gdy spojrzymy na drugą stronę tej samej ikony procesyjnej. W umieszczonej tam scenie Zwiastowania archanioł Gabriel podaje Marii te same kwiaty. Na piersi Matki Boskiej widnieje mandorla z przedstawieniem Dzieciątka Jezus – arma christi w dłoni górującego nad sceną Boga i dzieciątko ukazane już podczas sceny zwiastowania wprowadzają pełną zapowiedź nowotestamentowych wydarzeń. Tak zamyka się teologiczna klamra: kwiat, który w scenie Zwiastowania symbolizuje przyjęcie ciała przez Boga, pod krzyżem staje się symbolem cierpienia zarówno Chrystusa jak i Jego Matki.

Przepiękna ta scena z Radruża.

Wyobrażam ją sobie na żywo, tak blisko granicy za którą toczy się wyniszczająca wojna.
I w tym kontekście, w tej ikonie wybrzmiewa dla mnie także cicha modlitwa o pokój.

Justyna Napiórkowska

Ukrzyżowanie

Ukrzyżowanie: rewers ikony procesyjnej z cerkwi św. Paraskewy w Radrużu, tempera i złoto na podobraziu drewnianym, ok 1648 r.

Zwiastowanie

Zwiastowanie: - awers ikony procesyjnej z cerkwi św. Paraskewy w Radrużu, tempera i złoto na podobraziu drewnianym, ok 1648 r.